Nad płomieniem oszczepy złożono w koziołki, Na grotach zawieszono brzuchate kociołki; Z wozów niosą jarzyny, mąki i pieczyste, I chléb. I lał srebrzysty likwor w kolej, na końcu Zaczęło złoto kapać i błyskać na słońcu. W kociołkach bigos grzano w słowach wydać trudno Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną; Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek, Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.

Pamiętam za mych czasów żyło dwóch sąsiadów, Oba ludzie uczciwi, szlachta s prapradziadów, Mieszkali po dwóch stronach nad rzekę Wilejką, Jeden zwał się Domeyko a drugi Doweyko. Do niedźwiedzicy oba razem wystrzelili, Kto zabił trudno dociec, strasznie się kłócili, I przysięgli strzelać się przez niedźwiedzią skórę: To mi to po szlachecku, prawie rura w rurę.

Wątpię, czy Stapleton posunie tak dalece egoizm, aby się sprzeciwić temu świetnemu małżeństwu, choć widocznie nie życzy sobie zażyłości pomiędzy siostrą a baronetem; parę razy przeszkadzał im w rozmowie sam na sam. Bądź co bądź, trudno mi będzie teraz spełnić twoje polecenie: abym nigdy nie opuszczał sir Henryka. Sprzykrzyłbym mu się prędko, gdybym chodził za nim, jak cień.

Podali sobie ręce, witając się uprzejmie. Eh bien, chèr comte zagadnął, z uśmiechem pierwszy pan Emil jakież wrażenie z rautu "koroniarzy?.." Trudno się dostać, co? Et, ce qui touche, gospodarza, prezesa, vous ne le verrez probablement pas, bo jest akurat pod przeciwnym biegunem. A ja właśnie muszę, bo go nie znam.

Pan Wojski się krzywił I przepraszał Sędziego; Sędzia się zadziwił, Lecz stało się; już późno i trudno zaradzić, Wolał gości przeprosić i w pustki prowadzić.

Z łaski nieba Zostawię mu kęs niezły szlacheckiego chleba; Już mu też czas obmyśleć los, postanowienie: Ale zważajno Aśćka moje utrapienie! Wiesz że Pan Jacek brat mój, Tadeusza ociec Dziwny człowiek, zamiarów jego trudno dociec, Niechce wracać do kraju, Bóg wié gdzie się kryje, Nawet niechęć synowi oznajmić że żyje, A ciągle nim zarządza.

Trzy lata temu ciągnął dalej niebawem ożeniłem się z miłości, bez grosza... rysy, dość regularne Zielińskiego ożywiły się promieniem wewnętrznym kochałem , moją Maniutę, tak, jak kocham do dziś dnia jeszcze, choć jak nie miała, tak i nie ma ani szeląga posagu!.. Obecnie mam troje drobiazgu... tu z kolei twarz gościa Romana zasępiła się smutnie, zatrzymał się, jakby trudno mu było wykrztusić resztę, czoło zaś białe pociemniało mu od rumieńca jednem słowem dokończył w domu u mnie nędza!..

Trudno mu było całą unieść szyję, Krzyżactwo zewsząd kole, strzela, siecze: Wtem huf litewski nawałę rozbije Biorąc go między puklerze i miecze: Ten słabe razy swojemi poprawia, A ten od cudzych razów go zostawia.

Pan January, przybity, słuchał teraz słów siostry pokornie, jak dziecko, nie odzywał się już wcale, trudno zaś było zaręczyć, czy w myślach bezustannie zatopiony słyszał.

Szukali się wzajemnie również, unikając towarzystwa drugich, pragnąc zawsze być ze sobą, wyłącznie sami. A po za tem? Och, określić nawet trudno.