Lecz wyznać muszę ciągnął dalej i uśmiechnął się przy tem z lekka, że nawet czynność, proponowana mi przez panów, zastaje mnie całkiem nie przygotowanym. Po prostu tu po wargach Romana przemknął powtórnie uśmiech dziedzina to rzeczy, dla mnie nie tak dokładnie i zupełnie znanych... Terra incognita... skłonił głowę ruchem lekkim stanowiska podobnego nie miałem jeszcze dotąd...

W ciągu dnia zaś wyraźnie nudził się coraz bardziej; czasami odwetował sobie długie białe noce ciężkim snem po obiedzie; poza tem nie wyjeżdżał nigdzie, ani do sąsiadów, ani nawet do kościoła, nikogo również nie przyjmując. W pałacu wszyscy po cichu niepomiernie ubolewali nad panem, dziwiąc się stanowi jego, kontrast bowiem dzisiejszego pana na Gowartowie był iście rażącym.

Ależ naturalnie!.. pospieszył z uspakajeniem Orlęckiego Dzierżymirski. Ja tylko dlatego się pytam, to jest celem mego tutaj przybycia, i że to mnie nader interesuje, jako delegata nowa zakładającej się u nas w kraju współki Handlowo-Przemysłowo-Fabrycznej... A tak, słyszałem,.. Czytałem nawet o tem gdzieś w gazetach odparł, z przekonaniem Orlęcki.

Nie mogłem pana wzywać, panie Holmes, bo w takim razie musiałbym ujawnić te fakty przed całym światem, a mówiłem już, żem sobie tego nie życzył. Zresztą... zresztą... Czemu pan nie kończysz? Bywają dziedziny, niedostępne nawet dla najbystrzejszych i najdoświadczeńszych detektywów... Chcesz pan powiedzieć, że wchodzi to w zakres rzeczy nadprzyrodzonych? Tego nie twierdzę stanowczo.

Otóż czasu głodu 1817 uczony *Autenrieth* zapomniał, że: res sacra miser , i na głodnych chciał czynić experymenta swoje, zachwalając Wirtemberczykom jako specyał osobliwy i dziwnie posilny *chleb z drzewa*. Ogłosił uczoną o tem rozprawę, naturalnie pod tytułem: *Gründliche* Anleitung zur Brotbereitung aus Holz . Znalazł nawet nakładcę!

Już był w ogródku, już witał się z gąską, Kiedy skok robiąc, wpadł w beczkę wkopaną, Gdzie wodę zbierano; Ani pomyśleć o wyskoczeniu, Chociaż wody nie było i nawet nie grzązko, Studnia na półczwarta łokcia. Za wysokie progi Na lisie nogi; Zrąb tak gładki, że nigdzie nie wścibić paznogcia. Postaw się teraz w lisa tego położeniu!

Dom cały był przerażony, latano, szukano rozpaczliwie nieobecnej po mieście, na chybił trafił wszędzie, oczekując zarazem z trwogą wiszącej zda się w powietrzu katastrofy wiadomości jakiej strasznej, o nieszczęściu, lub nawet o śmierci.

Przemijały w milczeniu talerze i dania: Przerwał nareszcie nudny tok obiadowania Gość niespodziany, szybko wpadając gajowy; Niezważał nawet że czas właśnie obiadowy, Podbiegł do Pana; widać s postawy i z miny Że ważnéj, i niezwykłéj jest posłem nowiny. Ku niemu oczy całe zwróciło zebranie. On odetchnąwszy nieco, rzekł: Niedźwiedź Mospanie!

Wiadomo przecie powszechnie, że Niemcy oszczędni, rachunkowi; że tam właściciele folwarków po największych części małych, to ludzie nie goniący za błyszczeniem, nie paradiery, ale pospolicie skromni, pracowici zysku i tylko zysku dobijający się, w ścisłem znaczeniu słowa spekulanci; a otóż właśnie u nich najwięcej znajdziemy nowych ulepszonych narzędzi rolniczych, najwięcej machin, i w każdem niemal miasteczku, często nawet już po wsiach fabryki machin rolniczych.

Całe towarzystwo i wszystkie jego sfery stawiły się na raut pożegnalny prezesa, wice prezesa, dyrektora i członka licznych instytucyi -rade i poczuwające się do obowiązku obecnością swą złożyć daninę grzeczności światowej temu, kto trzymał obecnie w silnej dłoni wątek ich spraw i interesów natury społecznej, przemysłowej, filantropijnej, a często gęsto i osobistej nawet.