Vietnam czy Thailand? Zagłosuj na TOP Country tygodnia!
Chcesz pisać szybciej? Poćwicz z typing test lub baw się dobrze z typing games!
Zaktualizowano: 1 sierpnia 2026
Słońce rzuca coraz krwawsze blaski, z ziemi wilgotnej po deszczu powstają fioletowe opary, nadając odległym drzewom fantastyczne kształty widm; zbliża się pełna uroku godzina zmierzchu; oni nie widzą, nie czują, wszyscy idą spiesznym krokiem, skarżąc się na zimno: herbata na wieczerzę przygotowana, wystygnąć może. Nie takiem okiem i sercem spotykał niegdyś wschodzącą noc!!...
Przepych barw potrącał w jego duszy tajemnicze struny, ubierał w blaski każde ogniwo jego wspomnień i jej blednące widmo czynił nietylko nad inne kochanem, lecz i nad inne pięknem. Wielka ekstaza owładała tu nim często i słowa gorące, pełne czci nieskończonej, dławiły go wtedy w gardle ze łzami żalu marnego, że żywej tych słów nie powiedział.
Wstąpiła pewnie do kościoła w adwent lubi przecież tam chodzić wieczorem odrzekła matka. Jeszcze się zaziębi. Bóg ją od złego uchroni!... Nastało milczenie. Tylko Nabuchodonozor podciągał noskiem, bo cierpiał katar okropny. Nagle drzwi się otwarły z trzaskiem. We drzwiach stanęła... Żabusia. Cała była jeszcze różowa, w oczach grały dogasające namiętne blaski.
Słowo Dnia
Inni Szukają