Ja nie pozwolę; zgoda że na pistolety; Lecz strzelać się nie z dalszéj, ani z bliższéj mety, Jak przez skórę niedźwiedzią; ja rękami memi Jako sekundant skórę rościągnę na ziemi, I ja sam was ustawię. Waść po jednéj stronie Stanie na końcu pyska, a Waść na ogonie. Zgoda! wrzaśli: czas? jutro miejsce? Karczma Usza. Rozjechali się. Ja zaś do Wirgiliusza

Już i siedem lat uciekło, Cyrograf nadal nie służy; Ty, czarami dręcząc piekło, Ani myślisz o podróży. „Ale zemsta, choć leniwa, Nagnała cię w nasze sieci; Ta karczma Rzym się nazywa Kładę areszt na waszeci.” Twardowski ku drzwiom się kwapił Na takie dictum acerbum; Djabeł za kontusz ułapił: „A gdzie jest nobile verbum?” Co tu począć?

Karczma s przodu jak korab', s tyłu jak świątynia: Korab', istna Noego czworogranna skrzynia, Znany dziś pod prostackiém nazwiskiem stodoły; Tam różne zwierzęta, konie, krowy, woły, Kozy brodate; w górze zaś ptastwa gromady, I płazów choć po parze, też i owady.

Wtedy samowar syczący w kredensie do jadalni wniesie, na stolika obok ustawi otworzy drzwi do salonu i zaanonsuje niskim głosem: Podano do stołu! Tymczasem przecież coś go we wnętrzu ssie jak wąż a ślin w ustach pełno. Janek wie dobrze, co to znaczy... Czczo mu; do karczmy go ciągnie. A jest ona tam po drugiej stronie stawu, ta karczma cała czarna, mimo czerwonej jasności słońca.